PMK w Gent

Prezesem Koła Żywego Różańca PMK w Gent  jest pani Barbara Hubert-Kopczyńska.

Koło Żywego Różańca ma charakter grupy modlitewnej. Każdy ma możliwość do zapisania się do tej grupy.

Patronem Koła Zywego Różańca w Gent jest Sw, Jan Paweł II.

Każda osoba należaca do Żywego Różańca codziennie odmawia dzisiatkę różańca świętego.

Kocha Boga, Kościół Chrystusowy i ma głębokie nabożeństwo do Matki Najświetszej.

Swoją postawą modlitwy zachęca innych do żywej wiary, pokory i miłosci.

Unika plotek, wspiera rodaków przybywajacych do Belgii za pracą.

Jest pogodna, uśmięchnieta, zatroskana o losy Kościoła Powszechnego oraz lokalnego.

Spotkania Koła Różańcowego odbywają się kilka razy w roku na zaproszenie Prezesa.

Spotkanie zapowiadane jest w niedzielnych ogłoszeniach parafialnych.

Jak odmawiać różaniec

Jak odmawiać Różaniec

Opublikowano: środa, 22, styczeń 2014 Scriptor



 Sposób modlitwy

sposOb odmawiania różańca

 > Na początku należy uczynić znak Krzyża świętego i na krzyżyku odmówić Wierzę w Boga.

> Na pierwszym paciorku odmawia się Ojcze nasz.

> Na trzech dalszych Zdrowaś Maryjo.

> Są to modlitwy wstępne; ich intencją jest uproszenie cnót wiary, nadziei i miłości. Przy odmawianiu wszystkich części różańca wystarczy modlitwy wstępne odmówić tylko przed częścią pierwszą.

> Następnie zapowiada się daną część i tajemnicę jako temat do rozważania na tle powtarzanych modlitw ustnych: Ojcze nasz, 10 Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.

> Po każdym Chwała Ojcu można odmówićtak zwaną modlitwę fatimską: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.


Jan Paweł II o Różańcu


      "Różaniec Najświętszej Maryi Panny, który pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo w drugim tysiącleciu, to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, a Urząd Nauczycielski Kościoła często do niej zachęca. W swej prostocie i głębi pozostaje ona również w obecnym trzecim tysiącleciu, które dopiero co się zaczęło, modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości. Jest ona dobrze osadzona wduchowości chrześcijaństwa, które — po dwóch tysiącach lat — nic nie straciło ze swej pierwotnej świeżości i czuje, że Duch Boży pobudza je do « wypłynięcia na głębię » (Duc in altum), by opowiadać światu, a nawet "wołać" o Chrystusie jako Panu i Zbawicielu, jako « drodze, prawdzie i życiu » (J 14, 6), jako « celu historii ludzkiej, punkcie, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji ».
      Różaniec bowiem, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym.
     W powściągliwości swych elementów skupia wsobie głębię całego przesłania ewangelicznego, którego jest jakby streszczeniem. W nim odbija się echem modlitwa Maryi, Jej nieustanne Magnificat za dzieło odkupieńcze Wcielenia, rozpoczęte wJej dziewiczym łonie. Przez różaniec lud chrześcijański niejako wstępuje do szkoły Maryi, dając się wprowadzić w kontemplację piękna oblicza Chrystusa i w doświadczanie głębi Jego miłości. Za pośrednictwem różańca wierzący czerpie obfitość łaski, otrzymując ją niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela."

     "Można powiedzieć, że różaniec staje się jakby modlitewnym komentarzem do ostatniego rozdziału Konstytucji Vaticanum II Lumen gentium, mówiącego o przedziwnej obecności Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego (Ave Maria) przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez —można by powiedzieć — Serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy nam są najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim"

Jan Paweł II, List Apostolski Rosarim Virginis Mariae, punkt 1 i 2


Tajemnice różańcowe

 

CZĘŚĆ I – TAJEMNICE RADOSNE
(odmawiamy w poniedziałki i soboty)
1. Zwiastowanie Maryi Pannie
2. Nawiedzenie św. Elżbiety
3. Narodzenie Pana Jezusa
4. Ofiarowanie w świątyni
5. Znalezienie Pana Jezusa

CZĘŚĆ II – TAJEMNICE ŚWIATŁA
(odmawiamy w czwartki)
1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
2. Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej
3. Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia
4. Przemienienie na górze Tabor
5. Ustanowienie Eucharystii

CZĘŚĆ III – TAJEMNICE BOLESNE
(odmawiamy we wtorki i piątki)
1. Modlitwa w Ogrójcu
2. Biczowanie Pana Jezusa
3. Ukoronowanie cierniem
4. Droga krzyżowa
5. Śmierć Jezusa na krzyżu

CZĘŚĆ IV – TAJEMNICE CHWALEBNE
(odmawiamy w środy i niedziele)
1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa
2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa
3. Zesłanie Ducha Świętego
4. Wniebowzięcie Matki Bożej
5. Ukoronowanie Matki Bożej

 

Odsłony: 2561

Intencje papieskie

 

 

PAPIESKIE INTENCJE APOSTOLSTWA MODLITWY NA ROK 2015

Styczeń
ogólna: Aby ludzie należący do różnych tradycji religijnych i wszyscy ludzie dobrej woli współpracowali w promowaniu pokoju.
ewangelizacyjna: Aby w tym roku, poświęconym życiu konsekrowanemu, zakonnicy i zakonnice odnaleźli radość płynącą z naśladowania Chrystusa i gorliwie oddawali się posługiwaniu ubogim.

Luty
ogólna: Aby więźniowie, a szczególnie młodzi, mieli możliwość ułożenia sobie na nowo godnego życia.
ewangelizacyjna: Aby małżonkowie, którzy się rozeszli, znaleźli zrozumienie i wsparcie we wspólnocie chrześcijańskiej.

Marzec ogólna: Aby wszyscy ludzie prowadzący badania naukowe stawiali sobie za cel służenie inte­gralnemu dobru człowieka.
ewangelizacyjna: Aby coraz bardziej uzna­wany był specyficzny wkład kobiety w życie Kościoła.

Kwiecień
ogólna: Aby ludzie nauczyli się szanować świat stworzony i strzec go jako dar Boży.
ewangelizacyjna: Aby prześladowani chrześcijanie odczuwali pocieszającą obecność zmartwychwstałego Pana i solidarność całego Kościoła.

Maj
ogólna: Abyśmy, odrzucając kulturę obojętności, mogli zajmować się cierpieniami bliźniego, a szczególnie chorych i ubogich.
ewangelizacyjna:
Aby wstawiennictwo Ma­ryi pomagało chrześcijanom żyjącym w zsekularyzo­wanych środowiskach z gotowością głosić Jezusa.

Czerwiec

ogólna: Aby migranci i uchodźcy spoty­kali się z dobrym przyjęciem i byli traktowani z szacunkiem w krajach, do których przybywają.
ewangelizacyjna: Aby osobiste spotkanie z Jezusem wzbudzało w wielu młodych ludziach pra­gnienie ofiarowania Mu własnej egzystencji w kapłaństwie lub w życiu konsekrowanym.

Lipiec
ogólna: Aby odpowiedzialność polityczna była przeżywana na wszystkich poziomach jako wzniosła forma miłosierdzia.
ewangelizacyjna: Aby chrześcijanie w Ameryce Łacińskiej w obliczu nierówności społecz­nych mogli dawać świadectwo miłości do ubogich i wnosić swój wkład, by społeczeństwo stawało się bardziej braterskie.

Sierpień
ogólna: Aby wszyscy ludzie pracujący na polu wolontariatu wielkodusznie angażowali się w służbę potrzebującym.
ewangelizacyjna: Abyśmy, wychodząc po­za siebie, potrafili stawać się bliscy tym, którzy są na peryferiach więzi międzyludzkich i społecznych.

Wrzesień
ogólna: Aby wzrastały możliwości kształcenia się i pracy dla wszystkich ludzi młodych.
ewangelizacyjna: Aby katecheci byli w swoim życiu konsekwentnymi świadkami wiary, którą głoszą.

Październik
ogólna: Aby został wykorzeniony handel ludźmi, nowoczesna forma niewolnictwa.
ewangelizacyjna: Aby wspólnoty chrześci­jańskie na kontynencie azjatyckim w duchu misyjnym głosiły Ewangelię tym, którzy jeszcze na nią czekają.

Listopad
ogólna: Abyśmy potrafili otworzyć się na osobiste spotkanie i dialog ze wszystkimi, również z tymi, którzy mają inne niż my przekonania.
ewangelizacyjna: Aby Pasterze Kościoła, głęboko miłując swoje owce, mogli towarzyszyć im w drodze i podtrzymywać ich nadzieję.

Grudzień
ogólna: Abyśmy wszyscy mogli doświad­czać miłosierdzia Boga, który wciąż niestrudzenie nam przebacza.
ewangelizacyjna: Aby rodziny, w szczegól­ny sposób te, które cierpią, znajdowały w narodzi­nach Jezusa znak niezawodnej nadziei.

Watykan, 3 stycznia 2014 r.

PAPIEŻ FRANCISZEK

Tekst za polskim wydaniem „L`osservatore Romano”, nr 5 (2014).

Zasady Żywego Różańca

 

 

"Żywy Różaniec" jest zorganizowaną wspólnotą osób, które modlą się codziennie na różańcu. Organizacja ta odpowiada kształtowi samej modlitwy różańcowej, która polega na rozważaniu 20 tajemnic z życia Jezusa i Maryi przy jednoczesnym odmawianiu przy każdej tajemnicy jednego "Ojcze nasz" 10 "Zdrowaś Maryjo" i jednego "Chwała Ojcu".

„Najważniejszą rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich” – napisała założycielka Żywego Różańca, służebnica Boża, Paulina Jaricot. Każdy człowiek może znaleźć w ciągu dnia kilka minut, aby odmówić dziesiątek różańca, czyli jedną tajemnicę.

Każda "Żywa Róża" składa się z 20 osób, a każda z nich odmawia codziennie przynajmniej jedną tajemnicę różańca. Koniecznie jednak tę, która zostaje powierzona do rozważania i odmawiania raz w miesiącu, przy "zmianie tajemnic". Przy tej zmianie, co miesiąc, wszystkim członkom przydziela się nowe tajemnice do odmawiania, w taki jednak sposób, aby w jednej "Żywej Róży" były każdego dnia odmówione wszystkie tajemnice w sumie dwadzieścia. Tak więc, nawet, gdy poszczególni członkowie "Żywej Róży" odmawiają dziennie tylko jedną tajemnicę, to w całej Róży rozważany jest cały różaniec, czyli wszystkie części i tajemnice.

Historia Stowarzyszenia Żywego Różańca

 

Paulina JaricotOd połowy XIX wieku najbardziej popularną różańcową wspólnotę modlitewną stanowi Stowarzyszenie Żywego Różańca, założone przez Paulinę Jaricot (1799–1862) w Lyonie w roku 1826. "Najważniejszą... rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich" – napisała wtedy. Każdy człowiek może znaleźć w ciągu dnia kilka minut, aby odmówić dziesiątek różańca, czyli jedną tajemnicę. Paulina Jaricot zaczęła organizować piętnastoosobowe grupy, nazwane później «żywymi różami». Każda z osób tworzących piętnastkę zobowiązywała się do odmawiania jednej tajemnicy, czyli wszyscy razem odmawiają codziennie cały różaniec. Wszystkich członków róży dotyczy taka sama zasługa jakby odmówili cały różaniec. Nieodmówienie tajemnicy nie oznacza grzechu, a utratę zasługi. Celem Stowarzyszenia Żywego Różańca jest według Założycielki wspieranie modlitwą, ofiarą duchową i materialną działań misyjnych Kościoła. Dziełu Pauliny Jaricot udzieliło poparcia wielu biskupów oraz ojciec generał Zakonu Kaznodziejskiego, który przyłączył Stowarzyszenie Żywego Różańca do wielkiej historycznej dominikańskiej Rodziny Różańcowej, obejmującej Bractwa Różańcowe i Różaniec Wieczysty. Wkrótce papież Grzegorz XVI wydał 'breve' aprobujące stowarzyszenie. Żywy Różaniec w krótkim czasie rozprzestrzenił się w całej Francji, a następnie na świecie. Po pięciu latach, w roku 1831, Paulina Jaricot napisała:
"Liczba odmawiających dziesiątek różańca rośnie z niewiarygodną szybkością we Włoszech, Szwajcarii, Belgii, Anglii i wielu regionach Ameryki. (...) Wszędzie, gdzie tworzą się piętnastki, można zauważyć nie notowane wcześniej umacnianie się dobra". Kilka lat później dodała: "Stopniowo stajemy się zjednoczeni w modlitwie ze wszystkimi ludźmi świata".

Papież Leon XIII w breve z 13 czerwca 1881 roku napisał m.in.
"Paulinie Jaricot ... zawdzięczamy szczęśliwy pomysł rozdzielenia wśród piętnastu osób piętnastu dziesiątków Różańca. W ten sposób ... cudownie rozpowszechniła i uczyniła nieustanną modlitwę do Matki Bożej".

Gdy kilkadziesiąt lat później powstały Papieskie Dzieła Misyjne, Żywy Różaniec w naturalny sposób stał się ich wiernym współpracownikiem.

Rozpoczynając 25. rok swojego pontyfikatu, Jan Paweł II w liście apostolskim zatytułowanym «Różaniec Dziewicy Maryi» ogłosił Rok Różańca (okres od października 2002 do października 2003 roku). Ojciec Święty wprowadził nową część różańca, tajemnice światła, uwzględniające lata publicznej działalności Pana Jezusa, «aby różaniec w pełniejszy sposób można było nazwać streszczeniem Ewangelii». Odtąd cały różaniec liczy 20 tajemnic, czyli żywe róże składają się z 20 osób.

źródło: www.rozaniec.dominikanie.pl

Odsłony: 444

Założycielka sylwetka

Matka Żywego Różańca - sługa Boża Paulina Jaricot„Kochałam Jezusa Chrystusa ponad wszystko na ziemi i z miłości ku Niemu bardziej niż samą siebie kochałam wszystkich, którzy byli obciążeni pracą lub cierpieniem”. sługa Boża Paulina JaricotW ciągu kilku lat stała się jedną z największych postaci Kościoła w XIX w. Chciała ratować świat. Założyła wielkie dzieła, do których należały m.in. Żywy Różaniec i Dzieło Rozkrzewiania Wiary. Papież Jan XXIII ogłosił ją sługą Bożą 25 lutego 1963 r.
Łaska Bożego Narodzenia„Urodziłam się z żywą wyobraźnią, powierzchowną umysłowością, porywczym i leniwym charakterem. Poświęciłam się całkowicie jednej rzeczy, ponieważ w niczym nie umiałam zachować umiaru” – pisze o sobie Paulina Maria Jaricot. Ale wytrwale próbowała nadążać za tym, co Duch Święty ukazywał jej jako nowe wyzwania. Urodziła się 22 lipca 1799 r. w Lyonie, w rodzinie właścicieli fabryki jedwabiu. Jej tata codziennie o godz. 4 rano chodził na Mszę świętą. W wieku 13 lat weszła w elitarny świat producentów jedwabiu: „Mówią mi, że jestem piękna. Trzeba byłoby być martwą lub chorą, aby nie doznawać wszystkich pochlebstw”. Miała też kawalera. Któregoś dnia tak niefortunnie spadła z wysokiego stołka na głowę, że omal nie straciła życia. Jej mama ofiarowała Bogu swoje życie w zamian za uratowanie córki. Paulina wróciła do zdrowia. Jednak minął jej cały dotychczasowy zapał: „Czy można sobie wyobrazić, że mam np. 80 lat, żeby prowadzić tak monotonne życie?”…W wieku 17 lat wysłuchała nauki o próżności o. J. Würtza. Rozemocjonowana weszła do zakrystii: „Ojcze, a cóż to jest próżność?”. Jezuita spojrzał wymownie... Wkrótce poszła do spowiedzi generalnej.Boże Narodzenie 1816 r. było momentem przełomowym – nowymi narodzinami, jak to się zdarzało w życiu świętych, np. Teresy z Lisieux, żyjącej także w XIX w. Nieoceniona łaska Bożego Narodzenia. W kaplicy na wzgórzu Fourviere, przed obliczem Czarnej Madonny, Paulina składa ślub czystości. Zmienia radykalnie styl życia. Odwiedza ubogich i chorych, opiekuje się młodymi pracownicami, gromadzi dziewczęta, by żyły pobożnie w swoich środowiskach. Tak powstają „Wynagrodzicielki Najświętszego Serca Jezusa”.Wielkie pragnienie„Najważniejsze to głosić Chrystusa”. Razem z bratem Fileasem pragnęli w dzieciństwie wyjechać do Chin na misje. Teraz myślą o wsparciu misjonarzy w Ameryce i Azji. „Szukałam pomocy u Boga. (…) Dana mi została jasna wizja tego planu”: dziesięć osób, z których każda znajduje następną dziesiątkę, i tak dalej – 1 sou (przysłowiowa złotówka) tygodniowo od jednej osoby”. Struktura daje początek Dziełu Rozkrzewiania Wiary, późniejszemu Papieskiemu Dziełu Rozkrzewiania Wiary. W krótkim czasie DRW liczy 2 tys. osób. Ale… „sukces ma wielu ojców”. Doświadcza pierwszych cierni. Nie zaproszona na spotkanie założycielskie DRW, całkowicie pominięta, pracuje ze swoją grupą. Zaczynają się kłopoty ze zdrowiem. A o. Würtz poleca, by wycofała się z aktywnego życia. Dotkliwie przeżywa odosobnienie, ale mówi: „Bóg poprzez dolegliwości fizyczne chce położyć kamień na tym grobowcu, jakby zabezpieczając w ten sposób zredukowanie mojej woli do Jego”. O swoich obowiązkach domowych pisze: „jestem do niczego”. Chyba jednak nie jest tak źle, bo rodzi się kolejna inicjatywa, wymagająca jednakże odpowiednich środków: „Gdybym nie została odsunięta od tej działalności (…), nigdy bym nie zrozumiała siły i potrzeby modlitwy”. Zjednoczeni ze wszystkimi ludźmi Kochała Matkę Bożą, która ją do siebie pociągała poprzez modlitwę różańcową: „Wszystkie łaski, wszelkie światło czerpałam z tajemnic różańcowych i one uczyniły moje życie owocnym”. Po trzech latach „pustyni” Duch Święty podsuwa jej myśl, by na wielką skalę zorganizowała nieustanną modlitwę różańcową – powstaje Żywy Różaniec. Jest rok 1826. Struktura Żywego Różańca podobna jest do DRW, z tą różnicą, że stanowią ją nie dziesiątki, ale piętnastki, w których każdy zobowiązany jest do codziennego rozważenia 1 dziesiątka różańca. Modlitwa rodzi wspólnotę osób odpowiedzialnych za Kościół i świat. „Podczas gdy ktoś zobowiązany do uczczenia tajemnicy Wcielenia Syna Bożego prosi o cnotę pokory dla grzesznika, za którego modli się cała piętnastka, ktoś inny, komu przypada rozmyślanie nad misterium śmierci Zbawiciela, prosi dla tego samego grzesznika o żal za grzechy, jeszcze inny – o ducha pokuty (…). I tak wszyscy członkowie, mając udział w dziele nawracania grzesznika, cieszą się wspólnie z jego powrotu. Takie zjednoczenie serc w jedności tajemnic daje różańcowi szczególną moc w nawracaniu grzeszników”.Obowiązkiem każdego jest wprowadzenie dalszych pięciu członków do wspólnoty, które z kolei wprowadzają następnych. Modlitwa różańcowa jest zapleczem misji, zobowiązuje też do tego, by pomagać świadomie żyć innym – członkowie rozprowadzają dobre książki i prasę, przeznaczając na ten cel stałą, regularną ofiarę.
 
Rośnie wielka rodzina różańcowa. W 1862 r. w Żywym Różańcu jest już ok. 2 mln 250 tys. osób w samej tylko Francji. „Stajemy się zjednoczeni w modlitwie ze wszystkimi ludźmi świata” – pisze założycielka o członkach w Szwajcarii, Austrii, we Włoszech, Anglii, Ameryce, a nawet w Indiach.

Powstający w wielu miejscach na świecie Żywy Różaniec domaga się centrali. Paulina kupuje posiadłość na wzgórzu Fourviere, nazywa ją Lorette – razem z założonymi przez siebie „Córkami Maryi” chce żyć w duchu Świętej Rodziny (której domek, według tradycji, został przeniesiony z Nazaretu do włoskiego Loreto). Niezastąpioną pomocą i przyjaciółką staje się przysłana przez św. Jana Vianneya jego wychowanka, Maria. Założycielka do członków Żywego Różańca pisze listy (pozostawiła ich ok. 700), okólniki i biuletyny (70) oraz historię swego życia.

Do Pauliny Jaricot przyjeżdżają osoby duchowne, założyciele zakonów, biskupi, kardynałowie, przyszli święci (proboszcz z Ars, Zofia Barat i inni). „Nienasycone pragnienie poznania Boga i ogromna potrzeba, by kochać, kazały mi pragnąć także działania na Jego chwałę. Chciałam dołożyć moją cegiełkę do chwały Kościoła”. I tak też się stało: mając 18 lat – założyła stowarzyszenie młodych robotnic, 2 lata później – Dzieło Rozkrzewiania Wiary, a w wieku 27 lat – Żywy Różaniec.

W wieku 35 lat jest bliska śmierci. Jedzie jednak do Rzymu i do grobu św. Filomeny prosić o życie. Ojciec Święty Grzegorz XVI odwiedza ją osobiście w Rzymie i widząc chorą, prosi o jej wstawiennictwo w niebie, a ona – by papież pozwolił jej szerzyć kult św. Filomeny. Zostaje cudownie uzdrowiona w sanktuarium męczennicy w Mugnano. Grzegorz XVI zatwierdza stowarzyszenie Żywego Różańca27 I 1832 r. i nadaje mu liczne odpusty. Poleca też, by jego patronką została św. Filomena.

Królewska droga krzyża
„Moja czuła Matko (…), chcę być wtajemniczona w mękę naszego Pana Jezusa Chrystusa”. Pan błogosławi swojej oblubienicy i wprowadza ją na królewską drogę krzyża – niezwykłą, o której kard. Villecourt, jej wypróbowany zausznik, mówił: „Sytuacja tej prawdziwej córy Kościoła jest zagadnieniem, którego nikt nie jest w stanie wyjaśnić”. „W tym, co odnosi się do niej, jest coś tak nadzwyczajnego, że nie można wątpić, iż źródłem tych wielkich doświadczeń jest jej bardzo szczególne przeznaczenie”.

Wyniszczona Francja (rewolucją francuską, lipcową, krwawymi rozruchami robotniczymi) nie dawała Paulinie spokoju: „Wydaje mi się, że zło, które przeżera społeczeństwo, należy obnażyć i coś mi nakazuje szukać środków, aby temu złu zaradzić”. Wkrótce dodaje: „Szukam przed Bogiem środka zapobiegającego zniechęceniu, niemoralności, rozpaczy”. Dużo modli się na różańcu. Modlą się też członkowie Żywego Różańca. Modlitwa ta zawsze owocuje zaproszeniem do współuczestniczenia w odkupieniu innych. „Oby Niepokalana Maryja trzymała mnie w swoich dziewiczych, macierzyńskich i wiernych rękach, aby mnie przygotować do ofiary z mojego żywota dla Jezusa, mojego Zbawiciela”.

„Czułam w mojej duszy plan dzieła dokładnie jeszcze nie zdefiniowanego, ale niezbędnego” – powie w 1844 r. Chodziło o duży kompleks przemysłowy na terenach bogatych w rudę miedzi, przedsięwzięcie, które mogło przynieść odnowę społeczną. Zaczęło się od huty. Paulina miała talent organizacyjny, znała wielu ludzi, którzy mogli udzielić wsparcia (zachęcał ją do tego proboszcz z Ars). W inwestycję włożyła swój majątek.

Ale osoby, którym powierzyła realizację pomysłu (mimo wcześniejszego rozeznania), całkowicie zawiodły. „Haniebna zdrada – jak to określił papież Leon XIII – pozbawi ją całego majątku. Oprócz gorzkiego cierpienia z powodu upadku dzieła, które tak kochała, i wszystkich obaw wynikających z krańcowej biedy ta katastrofa sprowadzi na jej głowę dotkliwe i okrutne cierpienia, których powodem będą wierzyciele, sądy, piesze podróże, złe traktowanie, potępienie, oszczerstwa, pogarda. Jednym słowem – wszystko to, co może złamać najdzielniejsze serce”. A ona powie: „Moim jedynym skarbem jest krzyż”. Do jej krzyża w dużym stopniu dokładają się osoby z DWR… „Tajemnica, jaka otacza mnie i moje sprawy, jest tajemnicą krzyża”. „Jestem bowiem przekonana, że żadne tylko ludzkie dzieło nie napotkałoby tyle przeciwności ze strony demonów i ludzi”. A papież Jan XXIII pytał: „Dlaczego uczynili jej tyle złego?”.

A przecież w tym śmiałym przedsięwzięciu pomagało jej wiele wpływowych i znanych osób (J. H. Newman: „Zasługuje na pomoc wszystkich katolików na ziemi”) i wpływowych osób, hierarchów Kościoła, wreszcie sam Pius IX) „Nie to, co my, ale to, co Bóg wybrał na swoją chwałę, jest dla nas najlepsze” – pisze założycielka Żywego Różańca.

Zrujnowana, zniesławiona i osamotniona przeżywa swoje ostatnie lata w skrajnej nędzy. Modli się za prześladowców: „Mój Boże, wybacz im i obdarz ich błogosławieństwem na miarę cierpień, jakie mi zadają”. „Ci, którzy są mi nieprzychylni, sądzą, że dobrze czynią, dlatego nie obrażają Ciebie, Panie”. „Jeżeli moje krzywdy są jakimkolwiek zasługami, to niech oni będą pierwszymi, którzy zbiorą tego owoce na swoje zbawienie, jak również szczęście doczesne”. Przeciwnicy Pauliny unikają jej, nie mogąc znieść rozbrajającej słodyczy jej głosu.

Cały czas wierna jest Żywemu Różańcowi, nosi go w swoim sercu. To z jej doświadczenia krzyża, przyjmowanego na każdą chwilę, rodzą się członkowie Żywego Różańca – także w naszym tysiącleciu. Różaniec, adoracja i droga krzyżowa – wszystko przeżywa w duchu dziecięctwa: „Prostota umysłu, prostota serca, kierowanego ku Bogu, prostota wobec bliźnich, prostota charakteru, działania i wyglądu, a przede wszystkim prostota modlitwy”. I zawsze z Maryją: „Oddaję się w Twoją macierzyńską opiekę i jako Twoja niewolnica jestem już Twoja dla Boga, bezwarunkowo i na zawsze”.

Cierpi z powodu nie spłaconych długów wobec tych, którzy jej zaufali, a którzy sami niejednokrotnie niewiele mieli. Choruje na płuca. Ofiaruje nieustannie swoją modlitwę za cierpiącego Piusa IX. Wpisana zostaje do rejestru ubogich Lyonu. „Abym kochała wolę mojego Boskiego Ojca”. Umiera w wielkim opuszczeniu 9 I 1862 r. „Maryjo, moja Matko! Cała jestem Twoja!” – to jej ostatnie słowa.

Po śmierci w jej rzeczach osobistych znaleziono karteczkę: „Kochałam Jezusa Chrystusa ponad wszystko na ziemi i z miłości ku Niemu bardziej niż samą siebie kochałam wszystkich, którzy byli obciążeni pracą lub cierpieniem”. Te słowa są przesłaniem dla każdego członka Żywego Różańca – miłość jest owocem modlitwy różańcowej odmawianej całym życiem.

Irmina Samulska

Różaniec luty

Różaniec nr 02/751 2015


Drodzy Czytelnicy!

Tak wielu ludzi jest poranionych przez grzech, ale nie dostrzega go w swoim życiu. Pamiętam, że mój kochany tato dopiero jak poczuł ból w spracowanej ręce, przychodził do mamy i mówił: „Chyba jakaś drzazga mi weszła w palec”. Mama z politowaniem kręciła głową, widząc, że zebrała się ropa, bo drzazga już od dłuższego czasu tkwiła w bolącym miejscu. Sprytnie ją wyjmowała i robiła opatrunek, co przynosiło tacie natychmiastową ulgę.

Przywołuję ten obraz, bo często powtarza się on w konfesjonale. Przychodzą ludzie upodleni grzechem, z „ropiejącym” i „zbolałym” sercem. Niełatwo znaleźć gotowe rozwiązanie w labiryncie zagmatwanych ludzkich ścieżek. Trzeba nieraz wiele czasu i wysiłku, ponieważ takie rany goją się bardzo długo. Jako kapłan mam też inne doświadczenie – o wiele częstsze niż to pierwsze. Ileż radości widzę na twarzach ludzi, którzy odbili się od dna – zostawili narkotyki, alkohol – i dziś wolni dzielą się świadectwem z innymi. Ile radości z powrotu po wielu latach do kratek konfesjonału. Tę tajemnicę zna tylko Bóg, który dotykiem swojej miłości odmienił ich serca. Są i ci, którzy woleliby nie mówić o grzechu, bo lepiej się czują, nie nazywając go po imieniu. Niektórym nawet dobrze jest żyć w grzechu. Po prostu przyzwyczaili się do niego.

Musimy pamiętać, że „od początku Bóg wprowadził nieprzyjaźń pomiędzy człowieka a szatana, ojca zła i grzechu” (por. Rdz 3, 15). Historia zbawienia to historia miłości Boga do człowieka. I choć tak często człowiek przez grzech zadaje ranę Największej Miłości, Serce Boga nie przestaje bić takim samym rytmem, bo On nie może i nie chce przestać nas kochać.

ks. Szymon Mucha, redaktor naczelny

Święta

Piątek, XV Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Dzisiaj jest

piątek,
21 lipca 2017

(202. dzień roku)

Zulte

Wizyta 2016

Gent

Zulte

scholka